Dla Dużych, Książki

Sfejsowani – recenzja książki na czasie

Kupiłam tą książkę, bo sama czuję się jak sfejsowana. Nie boję się przyznać do tego, że facebook stał się moim uzależnieniem. Gdy tylko przecieram oczy sprawdzam, czy na blogowym lub portalowym fb ktoś nie zostawił komentarza, i czy na pewno nie trzeba odpowiedzieć na niego w trybie pilnym. Oczywiście nie kończy się na tym, bo trzeba jeszcze przescrollować całą tablicę by sprawdzić, co u moich (nie koniecznie) znajomych. O czym są Sfejsowani? Jaki to typ lektury?

Sfejsowani – czy to dotyczy też Ciebie?

Na książkach wydawnictwa MUZA jeszcze się chyba nie zawiodłam. A jako, że ostatnio jestem książkoholikem, mam dość spore porównanie. Tą kupiłam, zachęcona reklamami na profilach popularnych influancerów. I w sumie już sam tytuł do mnie przemówił. Spojrzałam na okładkę i pomyślałam sobie: O jesuuu.. przecież ja w tych internetach spędzam większość dnia. I to głównie na facebooku właśnie. Musiałam przeczytać.

Lektura skłania do zastanowienia nad tym w jakim kierunku zmierza nasz świat, ale również nad tym, którą drogą podążają głównie młodzi ludzie. Ja, jestem już w sumie młoda tylko duchem, ale bez fejsika żyć bym chyba nie umiała.

W książce przedstawione są jednak historie nie tylko tych młodych. Pisze się o ludziach, dla których wszystko przestaje mieć sens, kiedy nie zdobywają nowych polubień zdjęć albo nie mogą z jakiejś przyczyny podzielić się z facebookowym społeczeństwem absolutnie każdym wydarzeniem dnia codziennego.

Jestem blogerką. Tkwię w tym internetowym świecie już od ładnych paru lat. WSZYSTKO co w życiu osiągnęłam, zdobyłam dzięki internetowi. I muszę przyznać, że traktuję media społecznościowe trochę jak chleb powszedni. Czy to dobrze? Czy to niebezpieczne? Czy Sfejsowani to książka, która uświadomiła mi, jak wiele złego może mnie spotkać w internecie? Właściwe na każde z tych pytań mogłabym odpowiedzieć: TAK. Ale co z tego?

Przeczytałam książkę jednym tchem

I chociaż nie znalazłam tam niczego odkrywczego – bo miałam świadomość tego, jakie zagrożenia niosą ze sobą media społecznościowe – to autorowi przyznaje rację w absolutnie każdej, poruszanej w lekturze kwestii.

Może teraz będę trochę mniej przychylnym okiem spoglądać na moich Synów, którzy niedługo zamarzą, by stać się częścią internetowego świata (w końcu niedaleko pada jabłko od jabłoni). Mimo wszystko jednak uważam, że WSZYSTKO jest dla ludzi. Istotny jest jednak umiar, i zdrowy rozsądek. O ile przez ten wirtualny świat i media społecznościowe nie postradasz zmysłów, wykorzystuj facebook jak najlepsze narzędzie do robienia biznesów, czy dzielenia się obiektywną opinią. Ja zamierzam dalej to robić zwłaszcza, że całkiem nieźle mi to wychodzi!

20170503_120007

20170503_120021

20170503_120107

20170503_120146

20170503_120221

20170503_120301

20170503_120345

20170503_120404

20170503_120433

A książkę polecam, i pewno wrócę do niej jeszcze kiedyś, trochę ku przestrodze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *